15 cze 2013

Pamiętnik szafiarki, beka nr 2

Gdybym miała robić sesje "na ścianie" albo grządce z selerem, to nie prowadziłabym bloga modowego.
Gdybym miała na sobie stare szare legginsy i włożony weń T-shirt z nieciekawym nadrukiem, to nie łudziłabym się, że nawet tak zajebiste tenisówki jak tenisówki marki Converse poprawią mój strój i będzie się on nadawał do "sfocenia".
Gdybym miała PMSa, raczej nie udawałabym, że mogę zrobić fajną minę do zdjęcia i zwyczajnie przeczekałabym ten zły czas. Mimika a'la zjarany kot może przyprawiać co najwyżej o skruchę.
Gdybym nie miała pomysłu na prowadzenie bloga, nie pytałabym czytelników, co mam na nim zamieszczać, nie prosiłabym ich o rady dotyczące jego tematyki, tylko najprędzej skończyła ten marny stan ducha i wzięła się do roboty, albo dała sobie spokój z blogowaniem.
Gdybym chciała sprawić moim czytelnikom rozdanie, tzw. giveaway, a nie miałabym kasy, to nie wciskałabym im zużytych lakierów do paznokci, szajskich kolczyków czy cielistych rajstop.
Wreszcie gdybym chciała zarobić trochę forsy, to poszłabym do pracy a nie zakładała internetowy pamiętnik i udawała primadonnę.  [Koniec]


Komentarz
:   Żart jest chamski, wiemy o tym, ale nadal pozostaje żartem i nie ma na celu bezpośrednich odniesień. To jedynie okazja do pośmiania się. soł hev fan!  (ech ta poprawność polityczna ;p) Co by nie było, że się babooshki " za gwiazdy majo". ;D













shirt-zara, shorts-pull&bear, boots-choies , backpack-secondhand

9 cze 2013

Kopiuj / wklej : T-shirt z tygrysem


Zamieszczamy trzeci post z cyklu: "Która nosi to lepiej" (tutaj odnośniki do poprzednich, jeśli macie ochotę: bluza ombre, asymetryczna spódnica ).
Połączyłyśmy bluzkę z nadrukiem prawie wyłącznie z ciuchami z lumpeksów.
Zobaczcie podwójny efekt ! ;)



T-shirt - H&M + ...

                                      
                                                                                           
Donna:

skirt - sh
hat - H&M
shoes - sh
clutch - sh
necklace - sh

Kejt:
skirt - sh
shoes - sh
hat - sh























26 maj 2013

Stylowa rowerzystka/ inspiracje


Żeby jeździć na rowerze nie trzeba wyglądać stylowo i modnie. Ale odpowiedni rower w połączeniu z ciekawym ubiorem może wywołać całkiem interesujący efekt.
Ruch to wolność, siła, zdrowie i witalność. Rower powinien nas pociągać z zasady.

Ilekroć widzę rowerzystę, który z niemałą nonszalancją przemierza ulicę Karmelicką, chybocząc się na boki jak w filmowej scenie, uczucie podziwu i zazdrości maluje się na mojej twarzy.
Sama chciałabym pędzić miastem na rowerze, ale nie mam go zwyczajnie gdzie przechowywać, poza tym wnoszenie codziennie na 4 piętro kamiennicy kilkukilogramowego balastu, nie napawa mnie optymizmem. 



Przyznam, że w rowerach można się zakochać. Niektóre piękne modele są jak dzieła sztuki. Ich ceny oczywiście pożerają. Rower za 6 tysięcy! Tylko jazda bez zatrzymywania wchodzi w grę, bo przecież każdy Polak, bez wątpienia też chciałby mieć taki sprzęt jak nasz.



Dlatego jeśli chcemy zostawiać naszego dwukołowego kumpla zaparkowanego np. pod Biedronką, lepiej abyśmy kupili sobie hipsterskiego złoma. Stary Jubilat, którym po Pierwszej Komunii jeździła nasza mama będzie idealny.



Teraz coś dla grubasów. Żartowałam! Myślę, że dla wszystkich wyda się miłym fakt, iż podczas godzinnej przejażdżki na rowerze, możemy spalić 600 kalorii. Nieźle? Do tego dochodzi zmniejszony cellulit z ud i pośladków oraz pięknie wyrzeźbione mięśnie.






















Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...